Wymagane jest uaktualnienie wtyczki Flash Player.
Wiadomości z Polski     |     Wiadomości ze Świata     |     Rozkład PKP     |     Rozkład PKS     |     Rozkład LOT     |     Kursy walut     |     Giełda     |     Lotto     |     Pogoda     |     
Wersja polska English version

Maria Konopnicka

 

- m._konopnicka_portret_2.jpg

Maria Konopnicka urodziła się 23 maja 1842 r. w Suwałkach. Ojciec, urzędnik sądowy, przeniósł się z Suwałk do Kalisza i sam wychowywał osierocone przez matkę dzieci: cztery córki i jednego syna. Wieczorami czytał im wiersze Jana Kochanowskiego i polskich romantyków, budząc w ich duszach wrażliwość na piękno poezji i miłość Ojczyzny. Wielką czcią otaczano w rodzinie postać stryja, który uczestniczył w przygotowaniach Wiosny Ludów i za to został zesłany na Sybir.

Jeden rok przebywała Maria wraz z siostrą Wandą na pensji w Warszawie. Skromna 15-letnia dziewczyna wyróżniała się z znajomością literatury i wraz ze swą przyjaciółką Elizą Pawłowską (po mężu Orzeszkową) pisały najlepsze wypracowania. Przyjaźń z Orzeszkową przetrwała przez całe życie Marii.

Kłopoty finansowe ojca były przyczyną, że przyszła dziedziczka Bronowa wróciła do Kalisza i jak przystało na pannę z dobrego domu dużo czytała i marzyła o dobrym mężu i szczęśliwej rodzinie.

Kandydat na męża, Jarosław Konopnicki, który przyjechał do Kalisza, wydawał się dla Marii dobrą partią. Z pochodzenia szlachcic, zamożny. I chociaż dość powierzchowny, był w ocenie ojca Marii właściwą partią na przyszłego zięcia.

W przedmowie do amerykańskiego wydania dzieł Marii Konopnickiej z 1943 roku poetka ukazana jest jako cicha, uległa córka, która nawet nie brała pod uwagę faktu, że mogłaby sprzeciwić się ojcu. Czy można się w tej sytuacji dziwić? Troskliwy ojciec pragnął dobra swej córki całym sercem, a ze swej urzędniczej pensji nie mógł należycie wyposażyć córek. Rozsądek nakazywał więc skorzystać z nadarzającej się okazji. Szczęśliwe małżeństwo Marii z Jarosławem Konopnickim zapewniała różnica wieku. Starszy mąż mógł młodej żonie służyć doświadczeniem i znajomością życia.

Gdy porównamy lata życia państwa Konopnickich podane w metryce syna, Tadeusza (akta Urzędu Stanu Cywilnego w Uniejowie), Jarosław żeniąc się miał 32 lata, był więc od żony o 12 lat starszy.

Maria i Jarosław pobrali się dnia 10 września 1862 roku. Młodzi małżonkowie przybyli w nasze strony tuż po ślubie. Rodzina pana młodego osiadła tu od dawna. W spisie kasztelanów spicymierskich z roku 1642 znajdujemy nazwisko Hieronima z Karczewa Konopnickiego.

Jarosław, jako najstarszy z braci, zarządzał całością dóbr rodzinnych, w skład których wchodziły wsie: Konopnica, Bronówek i Bronów. Majątek ów był pokaźny, ale zaniedbany.

Maria i Jarosław Konopniccy zamieszkali w schludnym, skrytym w zieleni drzew parterowym dworku bronowskim. Maria nie czuła się zbyt dobrze w małżeństwie. W dworku bawiono się beztrosko. Niepewna sytuacja polityczna, jaka panowała przed wybuchem powstania styczniowego, nie przeszkadzała Jarosławowi w przyjmowaniu i odwiedzaniu sąsiadów. Dwór rozbrzmiewał gwarem gości. Wspomina o tym sama poetka: „Sfera życia była huczna, szlachecka w znaczeniu niedbania o jutro, a tłem życia były zjazdy, polowania, jarmarki, sądy polubowne…”.

We wspomnieniach współczesnych Jarosław był typem wesołego hulaki lubiącego uczty, karty i zabawy.

Jak czuła się w takiej atmosferze wrażliwa Maria? Była szczęśliwa? Znajdowała schronienie w cichych zakątkach obszernego parku otaczającego dwór.

A czasy były niespokojne. Maria i Jarosław zostali wciągnięci w pracę konspiracyjną poprzedzającą wybuch powstania styczniowego. Wkrótce Konopnickiego aresztowano i osadzono w łęczyckim zamku. Brat poetki walczył w oddziałach powstańczych, ona sama spodziewała się dziecka.

Po zwolnieniu Jarosława z więzienia, aby uniknąć represji, należało natychmiast wyjechać za granicę. Konopniccy uciekają do Niemiec, gdzie przebywają około dwa lata.

Do Marii dociera tragiczna wieść: jej kochany brat Tadeusz poległ pod Krzywosądami. Powstanie stłumiono. W sercu poetki na stałe zagościło wspomnienie krwawej ofiary i rozpacz towarzysząca zrywom niepodległościowym, które nie mają szans powodzenia.

Po powrocie Konopnickich z emigracji dwór w Bronowie, podobnie jak w okresie przedpowstańczym, znów wypełnił się gwarem sąsiedzkich odwiedzin. Majątek stopniowo podupadał. Przyczyną tego stanu rzeczy był brak umiejętności gospodarowania w momencie uwolnienia wsi od pańszczyzny, wsi gospodarczo niezabezpieczonej.

Rodzina Jarosława: ojciec i bracia zarzucają mu brak gospodarności. I mają rację. W nowej sytuacji gospodarczej, aby uchronić się przed bankructwem należało zainwestować w przemysł rolniczy, założyć browar, gorzelnię lub w inny sposób wykorzystać gospodarkę kapitalistyczną. Zagospodarowanie uwolnionych od pańszczyzny chłopów tzw. „wolnych najmitów” pozwoliłyby na rozwój majątku, chroniłoby go przed upadkiem.

Konopnicki nowych praw ekonomicznych nie wykorzystał. Bronów pogrążył się w upadku. Wreszcie zapadła decyzja o jego sprzedaży. Za sumę, którą otrzymał po podziale, Jarosław wydzierżawił Gusin i w roku 1872 przeniósł się wraz z całą rodziną.

Fakt ten dowodzi upadku polskiej szlachty po roku 1863. Bronów to przecież mały dworek, Gusin natomiast to mały folwark zagubiony w ubogiej, piaszczystej dolinie. Budynek otaczał niewielki park. Obok domu z lewej strony widniało wzniesienie przypominające sztuczną wysepkę. Może to ślad dbałości Konopnickich o otoczenie domostwa. Ustny przekaz informuje, że stała tam kiedyś altanka poetki. Można się było do niej dostać przez mostek nad strumykiem, który otaczał wysepkę porośniętymi drzewami.

W tym romantycznym zakątku można było się schronić przez rozbawioną gromadkę okolicznej szlachty. „Dworek w Gusinie nie przedstawia wielkiej wartości architektonicznej, nie jest też szczególnie piękny, a jego dzisiejszy stan nie przestawia się dobrze. Jednak jego szczególne miejsce na mapie i w historii czyni fakt, że mieszkała w nim oraz tworzyła Maria Konopnicka. Tutaj powstał zbiór wierszy pt. „Z łąk i pól” oraz pozytywnie zrecenzowany przez Henryka Sienkiewicza poemat „W górach”.

Dwór powstał w I połowie XIX wieku. Poetka mieszkała tutaj w latach 1872 – 1877. Cały folwark o powierzchni 40 ha stanowił niegdyś część dóbr donacyjnych Amborżew hr. Sołłohuba. Wziął go w dzierżawę mąż Marii Konopnickiej. Dziś nie zostało zbyt wiele: dwa hektary ziemi i walący się dwór, z którego niedługo może pozostać jedynie wspomnienie. Wstęp na teren jest wolny. Przed wjazdem znajduje się obelisk poświecony Marii Konopnickiej.

Na Ziemi Poddębickiej, bo już w Bronowie, poetka próbuje swych sił w dziedzinie literatury. W opowiadaniu „Józik Srokacz” pojawia się nazwa topograficzna Kobylniki (1,5 km na południe od Bronowa). Autorka stojąca jakby na uboczu przedstawionych tu wydarzeń wskazuje, ze dziedzic (może to Jarosław) głęboko zasmucił się wypadkiem Józika. Sąsiad czyni mu wymówki, że zbyt troszczy się o chłopskie dziecko i niepotrzebnie czyni starania o sprowadzenie lekarza z Uniejowa lub Łęczycy. Przy opatrunku asystuje dwoje dzieci: starszy chłopiec i dziewczynka zatroskani o losy rannego. Czyżby to były dzieci poetki? Józik przed śmiercią sporządza testament, na mocy którego pan dziedziczy po nim sześć mórg ziemi z ojcowizny w Kobylnikach.

Bibliotekarz Biblioteki Jagiellońskiej w Krakowie, dr Krymski podczas spotkania z polonistką z Poddębickiego Liceum panią Haliną Sławińską przekazał informację, że Jego dziadek był właścicielem majątku położonego w okolicach Uniejowa i bawił często na wiejskich weselach. Spotykał tam Marię Konopnicką, z którą zabawiali się wymyślając słowa do granych melodii, co cieszyło zgromadzonych. Poetkę wybierano często na starościnę wesela, a jej męża na starostę. W tych czasach zapewne zrodziły się drobne utwory o charakterze ludowych piosenek. Akcja opowiadania „W starym młynie” rozgrywa się w miejscu, gdzie Ner wpływa do Warty. Tu funkcjonował młyn, do którego przywożono zboże „ze Zdun, Małej i Wielkiej Leźnicy, z Sędowa, Podłęża i Grodziska”.

Grodzisko wymienia Konopnicka w utworze „Z cmentarzy”. Zdaniem autorki cmentarz w Grodzisku był najpiękniejszym miejscem na świecie.

Spośród wielu nazwisk wymienionych w tym utworze spotykamy Macieja Kmiecika, Walentego Kałużnego, organistę Sroczyńskiego, Tomasza Balcera.

W 1875 roku z Gusina wysłała Maria do druku swój wiersz „Zimowy poranek”. Jego tekst opatrzyła pseudonimem „Marko”, który można odczytać jako skrót imienia i nazwiska Maria Konopnicka. Adresatem przesyłki jest pismo „Kaliszanin”. Wiersz uzyskał pozytywną recenzję znanego wówczas pisarza Henryka Sienkiewicza. Pisał on: „Cóż na śliczny wiersz (..) cały ten ustęp śpiewa jak jaki mazurek Chopina na własną, dziwną nutę”. Początki twórczości nie przyniosły dochodów, a sytuacja materialna rodziny stawała się tragiczna. Nie nadeszła obiecana pomoc od ojca (wówczas Prezesa Prokuratorii Generalnej w Warszawie).

W 1877 roku autorka podjęła decyzję o opuszczeniu Gusina. Wyjazd z dziećmi do Warszawy utrwaliła w wierszu „Przed odlotem”:

Z jaskółką czarną rzucam gniazdo moje,

Wiosnę zieloną,

Przede mną lecą jakieś niepokoje,

Chmurką spłoszoną,

Słońce mi drogę daje złotą smugę,

Gdzie ścieżka płowa,

A łąka za mną śle błękitną smugę,

Szepcąc: Bądź zdrowa!”.

Na krótko powróciła do majątku w 1878 roku. Było to po śmierci ojca. Dzieci przyjeżdżały do Gusina na wakacje.

Lata spędzone przed Marię Konopnicką na Ziemi Poddębickiej nie były najszczęśliwsze. Tu cierpiała z powodu klęski powstania styczniowego, tu przeżyła tragiczną śmierć brata, odejście dwojga dzieci i rozstania z mężem, wymagające w tamtych czasach nie lada odwagi. Czy postąpiła słusznie? Jaki los czekał ją przy mężu, który wreszcie zbankrutował i żył na łaskawym chlebie w Świnicach u obywatela ziemskiego Skrzyńskiego. Zmarł prawdopodobnie w 1902 r. Zwłoki zabrał brat i pochował w Kaliszu.

Mimo rozstania Maria nie zerwała kontaktów z Jarosławem. Wysłała mu pieniądze na zrealizowanie podróży do Krakowa na jubileusz swej twórczości.

Należy podkreślić, że przeżycia na Ziemi Poddębickiej wywarły wpływ na jej dalszą twórczość. Wypełniają ją obrazki z życia nędznej wsi poddębickiej, skargi i łzy jej mieszkańców, opisy przyrody Bronowa i Gusina.

Janina Pucek

(na motywach zapisków przekazanych przez polonistę Halinę Sławińską”

(Minął miesiąc Nr 11(15)2008 – Biuletyn Samorządowy Starostwa Powiatowego w Poddębicach)

 

UG Wartkowice
Zadaj pytanie Wójtowi
Biuletyn Informacji Publicznej
Galeria zdjęć
Interaktywny plan miasta
Pogoda
Rozkład jazdy
WFOŚiGW
epuap
Fundacja Prym
LGD PRYM
RLGD
RPO_WL
Gminna Biblioteka Publiczna
ZGN
RCL
Re-Turn
Adoptuj Psa ze schroniska
Poprawny HTML 4.01 Transitional Poprawny arkusz CSS Poprawne kodowanie UTF-8
projekt i hosting: INTERmedi@   zarządzane przez: CMS - SPI
Urząd Gminy Wartkowice, Stary Gostków 3D, 99-220 Wartkowice, pow. poddębicki, woj. łódzkie
tel.: 043 6785105, fax: 043 6785105, email: urzad@wartkowice.pl, http://www.wartkowice.pl